Emirackie umiędzynarodowienie

Emirackie umiędzynarodowienie - profil

Pamiętam, że jak podjąłem decyzję o poszukiwaniu pracy za granicą to jednym z głównych celów, który mi przyświecał było „umiędzynarodowienie”. Chciałem zacząć „funkcjonować w języku angielskim”, bo wiedziałem, że może mi to tylko pomóc w realizacji moich marzeń zawodowych. Z uwagi na fakt, że angielskiego zacząłem się uczyć w wieku lat 18-tu (dopiero na studiach) było nad czym pracować.

Nie mogłem trafić lepiej. Emiraty to swoista Wieża Babel w sensie różnorodności językowej i wyżej wspomnianego umiędzynarodowienia. Niemniej jednak wszyscy mogą się ze sobą porozumieć, a kanałem komunikacji pozostaje język angielski. Nieprawdopodobne jest to, że np. fryzjer potrafi porozmawiać z klientem w 3-4 językach – hindi, farsi, po arabsku i po angielsku. Cóż… „byt kształtuje świadomość” – to co nam wydaje się nieprawdopodobne, gdzie indziej uchodzi za normalne.

Codziennie idąc do pracy „wymieniam dzień dobry” z co najmniej 15 różnymi narodowościami. Organizacja, w której pracuję zatrudnia pracowników z ok. 65 krajów. To 1/3 świata!!! Każdorazowa wizyta w sklepie to wielowymiarowe wydarzenie kulturowe. Spotykacie ludzi, widzicie stroje i słyszycie języki z najodleglejszych zakątków świata.
Wiecie co jest w tym piękne? Piękne jest to, że moje dzieci nie klasyfikują tych różnic. Różnice te są piękne, bo są. Moi synowie nie zwracają uwagi na strój inny od ich stroju. Nie mają problemu czy ktoś jest muzułmaninem, wyznaje hinduizm, buddyzm, czy jest protestantem. Są tutaj, żyją, ufam, że są szczęśliwi i mają kolegów i koleżanki, którzy reprezentują każdą z tych wymienionych kultur wyznaniowych. Dla mnie, z perspektywy ojca, to inwestycja w ich przyszłość. Bezcenne…

Dawid

Zajrzyj również