Pachnieć orientem

Dostałam w prezencie perfumy arabskie od kolegi Ukraińca z paszportem kanadyjskim (czyli jak to w ZEA bywa). Radość ogromna, bo wraz z takim podarunkiem otrzymałam kawałek tutejszej kultury w najlepszym wydaniu – parę cennych kropel orientu na własność.

Zapach orientu 2Zapomnijcie o francuskich spryskiwaczach, które od razu wszystkim się podobają, kupowanych w strefach bezcłowych!! Tradycyjne arabskie zapachy są na początku nieprzystępne i tajemnicze (jak okryte jedwabiem Arabki – chciałoby się porównać), czasami wręcz odpychające; polubić je niełatwo. Jednak, kiedy dasz się im uwieść, uważaj! Potrafią zniewolić i odurzyć! A ty stajesz się księżniczką, jak z baśni tysiąca i jednej nocy.

* * *

Zapach orientu 1OK – schodzimy na ziemię. Arabskie tradycyjne perfumy tworzone są na bazie olejków, a ich składnikami często są orientalne oud, bakhoor i mokhamaria. To za ich sprawą perfumy wydają się niektórym duszące albo przypominają zapach indyjskich kadzidełek. W wielu tutejszych sklepach, perfumy sprzedawane są na mililitry i wlewane do przecudnych flakoników, których wybór przyprawia o zawrót głowy. Perfumy nakłada się na skórę szklanym zakraplaczem. Wystarczy po kropli na nadgarstki i szyję. Magiczny zapach snuje się za tobą cały dzień.

Zapach orientu 3Witanie gości tradycyjnymi perfumami to jeden z fascynujących zwyczajów na arabskich weselach. Nie wypada odmówić, trzeba dać się wysmarować.

Tak jak wspomniałam, nie od wszystkich arabskich perfum boli głowa. Warto dać im szansę, znaleźć lżejszy zapach i odkrywać, jak się “porozumiewa” z twoją skórą. Moje są absolutnie i bosko waniliowe, ale dość wyważone i nie za słodkie. Oddałam się pieszczocie nakładania po kropelce tu i ówdzie i czuję się teraz jak pyszna, ciepła, waniliowa muffinka.

Ania

Zajrzyj również