Multi-kulti na drugie śniadanie

Lunche w szkole - profilowe

Rozmawiam z moim starszym dziecięciem w samochodzie w drodze ze szkoły:

– Kuba, zjadłeś cały lunch?

– Mama, to był najlepszy lunch jaki mi zrobiłaś! Kanapka z serem i szynką, moja ulubiona. Mleko ze słomką. Maślane ciastko. Ogórki i papryka. Super, że nie było dziś marchewki, bo nie przepadam. No i te soczyste winogrona!

– A Twoi koledzy przynoszą lunche podobne do Twoich?

– Tylko Henry ma kanapkę tak jak ja, do tego jabłko. Abdullah ma fajnie, bo dostaje shawarmę w chlebku arabskim, a mój kolega ze Sri Lanki codziennie ma dokładnie to samo: trzy ciasteczka z czekoladą i chipsy Lays o smaku francuskiego sera. Ben przynosi pieniądze i idzie do stołówki po croissanta albo sandwicha. Ale najlepszy jest Haben, bo zjada na lunch koreańskie sushi i jeszcze coś innego zawiniętego w glony. Oczywiście używa pałeczek. Na deser ma zawsze sześć M&Ms’ów w małej buteleczce po lekarstwach.

Ot zwykła-niezwykła codzienność w kolorowych kulturowo Emiratach

Zajrzyj również