Serio? Czyli z cyklu „w głowie się nie mieści” (cz. 2)

Serio? 2

Niedawno stuknęło 8 lat, jak mieszkamy w Emiratach. Na początku wiele rzeczy, sytuacji i zwyczajów bardzo nas dziwiło, żeby nie powiedzieć szokowało. Dziś, pomimo przyzwyczajenia, nadal uśmiecham się na myśl czy widok niektórych z nich. Postanowiłam zebrać je w jedną listęi podzielić się nią z wami w formie krótkich wpisów. Ciekawe czy was zaskoczą… Zastanawiałam się nad nazwą cyklu i chyba zwieńczę go zwykłym „Serio?“ Bo czasami naprawdę to nie mieści się w głowie. Zapraszam na część drugą.

Duuużo czasu

Witajcie w krainie szczęśliwych ludzi, którzy czasu nie mierzą. Jeśli oczekujesz na wykonanie usługi czy załatwienie niecierpiącej zwłoki sprawy i chcesz wiedzieć kiedy nastąpi upragniony finał, NIE PYTAJ, bo to zbędna wiedza.
 Dodaj sobie tydzień, i… każdy kolejny po ponaglającym telefonie, przemnóż przez cyfrę, która najbardziej kojarzy ci się ze słowem „Inshallah“ a następnie …. policz do 10 i… breathe. 
Tylko spokój może cię uratować.

Wypłata z bankomatu – praca zespołowa

atm
Fot. alittihad.ae

Zdarzało mi się to, kiedy mieszkaliśmy w Fujairah. Od kiedy jesteśmy w Abu Dhabi raczej nie, ale do dziś uśmiecham się na samo wspomnienie.

Stoję w kolejce do bankomatu, wokół którego gromadzi się grupa mężczyzn w białych surdutach (noszonych przez przedstawicieli jednego z południowoazjatyckich krajów) i próbuje pomóc koledze rozgryźć to ustrojstwo. Ożywione dyskusje, wymachiwanie rękami, prześciganie się w tym, który wie lepiej. 
Oczywiście nikt nie zważa na to, że stoję już z 5 minut i czekam na swoją kolej. 
Wreszcie z rozentuzjazmowanego tłumu wyłania się jeden osobnik, bo wpadł na genialny pomysł, żeby poprosić mnie o pomoc. 
I tu następuje lekcja poglądowa – wklepuję pin, naciskam guziczki, wypłacam pieniądze, a moim poczynaniom przygląda się 15 par oczu i wszyscy się uczą.

Wszechobecne reklamówki

W tutejszych super i hipermarketach przy kasach pracują tzw. trolley boys, czyli panowie od wózków i pakowania zakupów. Nieoceniona to pomoc, szczególnie jak ma się pełen wózek.

shopping trolleyArabskie rodziny często podjeżdżają do kasy z dwoma albo trzema takimi wózkami na raz, każdy wypchany po brzegi. Trolley boy nie tylko pakuje zakupy, ale też wiezie wózki na parking i pomaga w załadowaniu do bagażnika.

Niestety w Emiratach nadal nie ma ograniczeń co do darmowych plastikowych siatek w sklepach. Panowie pakują taśmowo w tysiące plastikowych woreczków, a jedyna zasada jaka tu obowiązuje to nie mieszać ze sobą poszczególnych produktów.

W rezultacie, jeśli kupiłeś/aś spożywkę i np. jeden ołówek, ten ostatni wyląduje w oddzielnej, przepastnej plastikowej reklamówce.

plastic seats
Fot. alibaba.com

Foliowe siedzenia w ekskluzywnych autach

Tym razem coś dla amatorów owijania pilotów do TV w plastikowe woreczki. Jak przyjedziecie do Emiratów już nie będziecie musieli czuć się osamotnieni w swoich przyzwyczajeniach. Ba – poznacie cały szereg podobnych rozwiązań i poczujecie więź z tutejszymi kierowcami, którzy znani są ze szczególnej troski, jaką otaczają swoje autka.

Chocolalalalala

Co mnie do dziś zadziwia w tym kraju to ilości zjadanej czekolady. Przy każdej nadarzającej się okazji: zaręczyny, ślub, narodziny dziecka, kupno nowego samochodu, nowa praca, urodziny, tutejsze święta itd. rozdaje się czekoladki.

Na dużych uroczystościach jachocolatek wesela stoją całe piramidy zbudowane z pralin, w przypadku innych okazji obdarowywuje się gości drobnymi zawiniątkami.

Kupiłeś/aś nowe auto – nietaktem byłoby nie uraczyć kolegów z pracy czekoladką.

W odpowiedzi na potrzeby rynku, niemal w każdym centrum handlowym i na każdej handlowej ulicy znajduje się przynajmniej jeden (zwykle więcej) sklep sprzedający wyłącznie czekoladki. Na sztuki, w pudełeczkach mniejszych, większych, w koszach i piramidach. Sposobów zapakowania i prezentacji – setki i zawsze wedle życzenia nawet najbardziej wybrednych klientów.

Słodko was pozdrawiam!

Ania

Zajrzyj również