Serio? Czyli z cyklu „w głowie się nie mieści” (cz. 1)

Serio?

Niedawno stuknęło 8 lat, jak mieszkamy w Emiratach. Na początku wiele rzeczy, sytuacji i zwyczajów bardzo nas dziwiło, żeby nie powiedzieć szokowało. Dziś, pomimo przyzwyczajenia, nadal uśmiecham się na myśl czy widok niektórych z nich. Postanowiłam zebrać je w jedną listę i podzielić się nią z wami w formie krótkich wpisów. Ciekawe czy was zaskoczą… Zastanawiałam się nad nazwą cyklu i chyba zwieńczę go zwykłym „Serio?“ Bo czasami naprawdę to nie mieści się w głowie. Zapraszam na część pierwszą.

Tankowanie

tankowanieNa stacjach benzynowych tankowanie odbywa się bez twojego aktywnego udziału. Nie wysiadasz z auta, nie wyłączasz silnika, siedzisz i z lekkim znudzeniem przyglądasz się temu czerwonemu lamborghini po prawej albo wypasionej motorówce po lewej.
Gdy chcesz zapłacić kartą, pan pyta: „Your password?“, a ty podając mu kartę, drogą ustną przekazujesz swój PIN.

 

 


wilgotnoscWilgotność 95%

Emiraty to taka kraina, gdzie z nostalgią spoglądasz na strugi wody spływające po szybie i chciałbyś, żeby to był deszcz.
A nie jest!

 

Taxi

taxi
Fot. abudhabi2.com

Zamawiasz albo łapiesz taksówkę. Wsiadasz i mówisz: „Poproszę tam i siam“. Rozsiadasz się wygodnie, a nawet masz ochotę strzelić sobie drzemkę, ale nic z tego.
Przygotuj się na to, że kierowca nie ma pojęcia jak tam dojechać i całą podróż spędzisz instruując go, kiedy skręcić w prawo, w lewo i zawrócić.
Warto zatem skrupulatnie się przygotować z topografii miasta, zanim wsiądziesz do taxi.

 

Uwaga kierowcy!

1. To, że auto jadące przed tobą nagle zwalnia na środku AUTOSTRADY może (choć nie musi) oznaczać którąś z następujących intencji kierowcy: 
uwaga kierowcy
a) będę skręcać (!)
b) zaraz się zatrzymam (!)
c) gdzie ten zjazd? albo muszę zawrócić (!)
d) zrobię sobie selfie i wrzucę na Instagram
e) zrobię zdjęcie temu wielbłądowi, który idzie naprzeciwko.

2. To, że dwa auta na raz zwalniają na drodze i jadą równolegle, może oznaczać, że kierowcy się znają i chcą się przywitać; albo kierowcy się nie znają, ale chcą porozmawiać o liczbie koni w swoich samochodach.


Pali się?

pali sieMieszkasz w apartamentowcu na piętrze x do potęgi n-tej. Zaczyna wyć alarm przeciwpożarowy po raz piąty w tym tygodniu. Pewnie sąsiad znowu przypalił tosta, albo sąsiadka medytuje przy świeczkach.
Zero oznak paniki, sąsiad zjada tosta, sąsiadka osiąga wyższe stany świadomości, generalnie wszyscy sobie siedzą, gadają i nic się nie dzieje.

PS. Ale oto ciekawostka – raz wybuchł pożar na parkingu podziemnym i mało kto o nim wiedział, bo…. nie było żadnego alarmu. Dopiero jak wyszłam sobie na balkon, ujrzałam strażaków w akcji!

Ania

Zajrzyj również