Jak to jest z tymi Arabkami? (cz. 2)

14.1

Z poprzedniego wpisu, który znajduje się tutaj wiecie już, co ubiera typowa Emiratka, kiedy wychodzi z domu. Unieśmy rąbek abaji i odkryjmy choć część tajemnicy przysłoniętej czarnymi szatami.

A zatem– co pod abają? To zależy, co kto lubi. Długa spódnica, jeansy i t-shirt, legginsy, czyli współczesna stylistyka zachodnia; ewentualnie tradycyjne spodnie sirłal oraz bogato zdobiona długa suknia tzw. dżilabija albo mahałer (ten zestaw jest bardziej popularny wśród dojrzałych pań). Nie powtarzajcie nikomu, ale niektóre z moich studentek przychodziły na zajęcia nawet w piżamach!

14.2W domu, w gronie najbliższych kobiety noszą co chcą, bez konieczności dodatkowego kamuflażu, pod warunkiem, że przebywają wyłącznie w obecności członków rodziny lub samych niewiast. Kiedy z wizytą przychodzi kuzyn, dziewczynie nie wolno już paradować w domowym wdzianku i z odsłoniętymi włosami. Domyślacie się dlaczego?

Muszę przyznać, że niesamowitym doświadczeniem jest ujrzeć Emiratkę – którą na co dzień zna się tylko „w wersji black” – bez abaji i szeili, w zwykłym ubraniu, z rozpuszczonymi lub lekko upiętymi włosami. To jak dwie zupełnie inne osoby! Masz wrażenie, że tak właściwie wcale jej nie znasz i odkrywasz ją na nowo.

Tradycyjny strój Emiratki to oczywiście kwestia kulturowa, jednak wielu myśli, że jest on wręcz nakazem, przymusem, presją ze strony męża, rodziny, społeczeństwa. To nieprawda. Wbrew naszym wyobrażeniom Arabki nie są zmuszane do ubierania abaji i szeili, i nie czują się bardziej nieszczęśliwe,dlatego że je noszą. Jestem nawet skłonna zaryzykować tezę, że one po prostu uwielbiają swoje stroje.

Nic w tym dziwnego! Jest coś fascynującego w tych ciemnych, zwiewnych szatach, coś, co nadaje kobiecie dojrzałości, powagi, królewskiej elegancji i dystyngowania. Kobieta w abaji jest bardziej pewna siebie. Porusza się niezwykle delikatnie i zgrabnie. Poza tym, może skrzętnie ukryć niedoskonałości figury. Abaja to jej swoisty azyl i schronienie.

Podejrzewam, że większość tutejszych pań poczułaby ogromny dyskomfort i brak pewności, a nawet bezpieczeństwa, gdyby nagle kazano im pokazać się publicznie w codziennym, „domowym” stroju. Poczucie przynależności do grupy kulturowej, przywiązanie do tradycji i siła przyzwyczajenia odgrywają tu ogromną rolę.

PS 1. Na koniec tej części rada dla odwiedzających Emiraty: jeśli chcecie uniknąć nieprzyjemności, bądźcie ostrożni w robieniu zdjęć Emiratkom (chyba, że wyrażą na to zgodę), nie wspominając o ich publicznym upowszechnianiu.

PS 2. I jeszcze jedno: NIE, nie ma formalnego wymogu, aby turystki i rezydentki w ZEA pochodzące z innych krajów ukrywały swoje wdzięki jak Emiratki! Także bez paniki!

*    *    *

W kolejnych częściach, m.in. o mitach na temat Emiratek, czyli co wolno, a czego im nie wolno. Stay tuned!

Zajrzyj również